szukaj na blogu

Ładowanie...

poniedziałek, 15 października 2012

Pieczony filet z indyka

Obiecałam sobie jakiś czas temu, że będę piec/gotować mięso, które później trafi na nasze kanapki.

Robię regularnie zakupy w sklepach internetowych i ma to taki plus, że mogę dokładnie poczytać etykiety towarów, w tym wędlin, które w sklepach stacjonarnych często kupuję na wagę i nie mam okazji poznać ich składu.

Nawet naprawdę drogie wędliny mają w sobie wiele różnych składników, których wolelibyśmy regularnie nie spożywać. Weźmy pierwszą lepszą z brzegu szynkę, cena prawie 40zł za kg, rzekomo tradycyjna i w ogóle och i ach (posiłkuję się danymi stąd):

szynka wieprzowa z tłuszczem (70,5%) - cieszmy się, że aż tyle tej szynki w szynce
woda - na drugiej pozycji w spisie, czyli pewnie stanowi z 25% szynki, co odczujemy po 2 dniach leżakowania wędliny w lodówce, gdy nam szynka pięknie zwilgotnieje i zrobi się obślizgła
sól
białko sojowe
stabilizatory-E451, E450 - te cuda nie aż tak straszne, bo co najwyżej mogą pogarszać wchłanianie wapnia, magnezu i żelaza oraz powodować osteoporozę i odkładanie się wapnia
przyprawy naturalne i ich ekstrakty- brzmi ok
zagęstnik - E407 - roślinny środek żelujący i zagęszczający z czerwonych glonów morskich. W bardzo małym stopniu wchłaniany w przewodzie pokarmowym. W dużych dawkach może ograniczać przyswojenie składników mineralnych (np. potasu) i działać przeczyszczająco. Odradza się częste spożywanie.
substancja wzmacniająca smak-E621 - glutaminian sodu; syndrom "restauracji chińskiej" (bóle głowy, ucisk w skroniach, sztywność karku); stosowanie w żywności dla dzieci i niemowląt zakazane;
regulator kwasowości-E262 - podobno nieszkodliwy
przeciwutleniacz-E301 - sól sodowa kwasu askorbinowego
substancja konserwująca-E250E - azotyn sodu (wchodzi w reakcje z cząsteczkami białka w wyniku czego mogą wytwarzać się rakotwórcze nitrozoaminy, szkodzi przy nadciśnieniu). Odradza się częste spożywanie.

Jak widać nawet dobra "szynka tradycyjna" ma niewiele wspólnego z tradycją.

Dlatego też będę testowała różne przepisy na mięsa przyrządzane domowo. Co prawda surowe mięso, które będę przerabiać, też zawiera nieokreślone dodatki, ale na pewno w mniejszej ilości niż kupne wędliny.

Ostatnio przyrządzałam filet z indyka. Generalnie miałam zrobić według jakiegoś konkretnego przepisu, a skończyło się na tym, że zrobiłam według swojej koncepcji. Zatem jeśli chcecie piec filet, nie trzymajcie się ściśle przepisu, można spokojnie dać takie przyprawy, jakie się lubi, albo akurat się ma.
Dodatkowo wspomnę, że za 1kg mięsa z indyka zapłaciłam ok. 21 zł. Doliczając nawet koszt przypraw i energii elektrycznej oraz wkład własny:), taki wyrób wychodzi taniej niż "dobra" sklepowa szynka.

Pieczony filet z indyka
1 kg filetu z indyka
sok z jednej cytryny
2 łyżki octu balsamicznego (opcjonalnie)
8 - 10 ziarenek jałowca
tymianek
2-3 ziela angielskie
4 liście laurowe
papryka słodka
papryka ostra
10 ziarenek kolendry
3 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek
pieprz
sól

Przyprawy wrzucamy do moździerza, rozbijamy. Dodajemy sok z cytryny, ocet balsamiczny, dwie łyżki oliwy z oliwek. Mieszamy.
Filet myjemy i związujemy dobrze grubą nitką/sznurkiem, nadając mu odpowiedni kształt. Smarujemy filet dokładnie 3/4 mikstury z mozdzierza, odkładamy indyka na 2 - 3 h (można i na całą noc odłożyć do lodówki, o ile się nam nie spieszy). Po leżakowaniu filet wkładamy do rękawa do pieczenia, wlewamy resztę przypraw do środka. Związujemy rękaw.

Pieczemy ok. 40-45 min w temperaturze 180 stopni.

Poniżej zamarynowany indyk wieczorową porą i oczywiście rączka mojego syna, który już chciał spróbować, jak mięsko smakuje:



I indyk rano, po upieczeniu:



A.


4 komentarze:

  1. Robiłam indyka z tego przepisu w weekend i wyszedł świetny! Co prawda nie miałam jałowca, ale i tak był wspaniały - aromatyczny i soczysty. Ważne, żeby w rękawie do pieczenia to robić, wtedy nie wyschnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A po upieczeniu wyciągasz odrazu mięso z rękawa, czy pozostawiasz w nim aż odpocznie? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wg tego przepisu piekłam indyka już dwukrotnie. Za każdy razem wyszedł idealnie!!

    OdpowiedzUsuń
  4. indyk brzmi ok, dziś zamierzam wykonać. Tylko proszę nie myśleć, że mięso, mimo, że wygląda na TYLKO mięso, nie jest nafaszerowane wodą... mimo wszystko zdrowsze niż peklowana wędlina

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...