niedziela, 15 marca 2015

Ciasto żytnio - orkiszowe z jabłkami

U nas w domu deser codziennie musi być. 
Jak nie ma deseru, to syn jest zły:)
Deserem może być domowy budyń, czy domowy kisiel z owocami, może być też domowe ciasto czy muffinki. Wypiek nie musi być pełen cukru i białej mąki. Nie musi zawierać proszku do pieczenia. Mimo to taki deser jest baardzo smaczny. A czy kaloryczny? Kalorii jeszcze nie liczymy:)

Ciasto jest mało słodkie. Jeśli ktoś woli słodsze wypieki, polecam dosłodzić całość albo przed podaniem polać ciasto np. miodem.

Zachęcam do upieczenia tego ciasta!

Ciasto żytnio - orkiszowe z jabłkami
3 całe jajka
100 g (połowa kostki) rozpuszczonego masła
1 i 1/4 szklanki mąki orkiszowej razowej (można zastąpić inną mąką)
1 i 1/4 mąki żytniej chlebowej (typ 720) (można zastąpić inną mąką)
pół szklanki kefiru
5 łyżek syropu z daktyli (w zamian można dodać syrop klonowy albo po prostu cukier) +
2 łyżeczki sody
3  jabłka

na posypkę:
łyżka syropu klonowego i garść ekspandowanej kaszy jaglanej (albo np. płatków owsianych)

W misce zmiksować jajka, syrop z daktyli, masło i kefir. Można także całość wyrobić rózgą.
Jabłka umyć i obrać. Połowę jednego jabłka odłożyć, resztę pokroić w plastry i dodać do ciasta i wymieszać.
W innej misce wymieszać mąkę (najlepiej przesianą) oraz sodę.
Mąkę i sodę dodać do ciasta i szybko wymieszać całość mikserem albo łyżką.
Ciasto wyłożyć do blachy (dno blachy wyłożyć papierem do pieczenia). Ciasto piekłam w tortownicy o średnicy 20 cm.
Na wyłożone ciast skroić pozostałą część jabłka.
Wierzch ciasta polać syropem klonowym i posypać kaszą albo płatkami orkiszowymi.

Piec całość w temperaturze 180 stopni przez ok. 45 - 50 minut, do tzw. suchego patyczka.

Przed podaniem można polać dodatkowo syropem z daktyli, syropem klonowym czy miodem.





A.

niedziela, 8 marca 2015

Kotlety jajeczno - szpinakowe

Szpinak, zmora dzieciństwa?
Kiedyś tak się wydawało. Może niechęć do szpinaku wynikała z faktu, że podawano go nam, ówczesnym dzieciom, bez odpowiedniego przygotowania/doprawienia? Zielona maź bez smaku nie zachęcała do jedzenia. Oglądałam Papaja, który posilał się szpinakiem z puszki i też nie działało to na mnie motywująco.
Aktualnie u nas w domu szpinak to jedno z ulubionych warzyw mojego syna. Jada go zarówno z makaronem, jak i sam, jako dodatek do dania głównego. Najczęściej przygotowujemy go z dodatkiem czosnku, soli i pieprzu, czasem z suszonymi pomidorami, oliwkami czy z dodatkiem sera typu lazur. Tym razem padło na szpinak jako dodatek do kotletów. 
Poniższe kotlety powstały ze świeżego szpinaku, ale można je przygotować także ze szpinaku mrożonego.
Polecam!

Kotlety jajeczno - szpinakowe (ok. 8 - 10 sztuk)
6 jajek ugotowanych na twardo
1 opakowanie świeżego albo mrożonego szpinaku (u mnie świeży) - 400g
1 jajko surowe
2 ząbki czosnku
2 łyżki otrębów owsianych (albo innych)
dwie łyżki szczypiorku (opcjonalnie)
sól
pieprz
gałka muszkatołowa
płatki owsiane - do panierki
łyżka oliwy z oliwek
wybrany tłuszcz do smażenia: u mnie masło klarowane

Na oliwie podsmażyć obrany i posiekany drobno czosnek. Dodać szpinak i całość poddusić, przyprawiając do smaku solą i pieprzem.
Jajka obrać i zetrzeć na tarce na dużych oczkach. Dodać do nich uduszony i odciśnięty z wody szpinak, posiekany szczypiorek, całe świeże jajko, otręby owsiane, wymieszać. Przyprawić farsz solą, pieprzem, gałką muszkatołową. Ewentualnie dosypać nieco otrębów, aby uzyskać dobrą konsystencję do formowania kotlecików. Uformowane kotleciki obtoczyć w płatkach owsianych i smażyć na rozgrzanym tłuszczu, po kilka minut z każdej strony, do zarumienienia.







A.

piątek, 6 lutego 2015

Domowa galaretka owocowa

Dla mnie i mojego męża, to smak dzieciństwa. Ale dla mojego 4 letniego syna, to już chyba także smak dziecięcych lat:)Syn jest bowiem wielkim fanem domowej galaretki!Co jakiś czas, regularnie, często, muszę przyrządzać galaretkę z owocami. Nie mam wyjścia. Gdybym nawet chciała już o galaretce zapomnieć, nie da się, syn mi przypomni!A jak nie syn, to jego tata:)

Galaretka to także okazja do zjedzenia różnych owoców, które mogą w niej "pływać", jak mawia mój syn. Ulubione galaretkowe owoce mojego syna to banany, mandarynki i truskawki. Sama lubię dodać winogrona czy nawet jabłko.

Właśnie się zreflektowałam, że z ostatniej partii galaretkowej nie zjadłam ani jednej porcji...Udało mi się na szczęście jedną sztukę sfotografować, choć jak się bliżej przyjrzeć, to widać, że nosi ona ślad łyżki, ktoś już na nią polował...

U nas galaretka musi być co najmniej dwukolorowa:)
Można zrobić oczywiście jeden kolor, wtedy mniej jest pracy i szybciej można cieszyć się galaretką:)

Domowa galaretka owocowa - 4 porcje po 250 ml
500 ml soku np. jabłkowego, truskawkowego, malinowego (używam domowego syropu malinowego rozcieńczonego wodą), aroniowego 
500 ml soku o innym kolorze niż sok wyżej, np. świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy (może być z miąższem)
6 łyżeczek żelatyny (ok. półtorej łyżeczki żelatyny na szklankę soku)
ulubione owoce np. banan (plasterki), mandarynka, winogrona, truskawki
ewentualnie nieco cukru - ja nie dosładzam soków

Pierwszy wybrany sok zagotowuję w garnuszku.
Jeśli chcemy dodać cukier, to sok zagotowujemy z cukrem. 
Osobno w rondelku umieszczam 3 łyżeczki żelatyny, które zalewam odrobiną wody (2-3 łyżki) i zostawiać na 2-3 minuty. 
Następnie kilka łyżek gorącego soku wlewam rondelka z żelatyną i dokładnie mieszam do rozpuszczenia się w nim całej żelatyny. Gdy żelatyna się rozpuści, wlewam ją do garnka z sokiem, mieszam.
Gotowy sok wlewam do naszykowanych naczyń na galaretki, do połowy ich wysokości. 
Do naczyń z sokiem wrzucam owoce, po kilka plastrów banana czy mandarynki, winogrona etc.
Po wystudzeniu wkładam naczynia do lodówki, aby galaretka stężała.

Następnie analogicznie jak wyżej przygotowuję drugi sok (np. z pomarańczy, często razem z miąższem).Rozlewam sok do naczyń ze stężoną galaretką z pierwszego soku. Ponownie do soku dokładam wybrane pokrojone owoce.
Całość schładzam w lodówce do stężenia (najczęściej kilka godzin trzeba poczekać).

Smacznego!




A.



wtorek, 3 lutego 2015

Gulasz z mięsa jelenia

Lubicie dziczyznę?

Jeśli nigdy nie próbowaliście, to zachęcam. Mięso zwierząt łownych ma przede wszystkim tę zaletę, że pochodzi od zwierząt, które odżywiają się głównie dzikimi roślinami (bez sztucznych nawozów i pestycydów) i nie są szprycowane paszą z antybiotykami i innymi lekami.

Samo mięso jest zdecydowanie chudsze od mięsa zwierząt hodowlanych, a także zawiera więcej białka.
Kto nie lubi tłuszczu obecnego m.in. w wieprzowej karkówce, tu wreszcie nie będzie musiał go wykrajać (a ja nie lubię!).

Smak mięsa z jelenia jest dla mnie delikatniejszy niż np. mięsa z dzika. Mięso jest bardzo kruche i szybko się je przyrządza, nie wymaga długiej obróbki cieplnej. Gulasz z mięsa z jelenia powstaje więc zdecydowanie szybciej, niż np. gulasz z wołowiny.

Czasem spotykam się z opiniami, że dziczyznę trudno przyrządzić: to zdecydowanie nieprawda. Mięso dzikich zwierząt jest tak delikatne i aromatyczne, że niewiele trzeba, aby smakowało wyśmienicie i aby było miękkie po upieczeniu czy uduszeniu.

Tak więc nie ma się czego bać, gotujcie!

Gulasz z mięsa z jelenia - 4 porcje
ok. 1 kg mięsa z jelenia (u mnie szynka)
1 papryka czerwona
1 cebula biała
1 cebula czerwona
2 łodygi selera naciowego
2 łyżki koncentratu pomidorowego
8 pieczarek
0,5 litra bulionu
2 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżka mąki
1 łyżka cukru trzcinowego

pieprz - do smaku
sól - do smaku
papryka słodka - do smaku (ok. połowy łyżeczki)
papryka ostra - szczypta
tymianek - pół łyżeczki

MARYNATA
szklanka wina czerwonego
pól szklanki octu winnego
sok z jednej cytryny
2 ziarna jałowca (rozgniecione w moździerzu)
4 ziarna pieprzu
2 goździki
2 ziarna ziela angielskiego
1 listek laurowy

Mięso umyć i osuszyć, pokroić w dość dużą kostkę. Składniki marynaty umieścić w garnku i całość zagotować. Następnie mięso umieścić w marynacie i odstawić do lodówki na mniej więcej 12 godzin (może być oczywiście dłużej). U mnie marynowanie mięsa przeprowadzam późnym wieczorem dnia poprzedzającego gotowanie gulaszu.

Po wyjęciu mięsa z lodówki, wyjąć mięso z marynaty i osuszyć na ręczniku papierowym.
Łyżkę oleju rozgrzać na patelni i obsmażyć na nim mięso (krótko, ok. 5 minut). Mięso zdjąć z patelni i przełożyć do garnka, w którym będzie się gotował gulasz.

Cebulę pokroić w pióra.Czosnek posiekać. Cebulę i czosnek poddusić powoli na patelni, posypując całość cukrem trzcinowym. Podduszoną cebulę z czosnkiem przełożyć do garnka z mięsem,

Paprykę umyć i pokroić w kostkę. Seler umyć i pokroić w plastry. Pieczarki umyć i pokroić w plastry.

Mięso i cebulę zalać gorącym bulionem, dodać paprykę, seler i pieczarki. Dusić na małym ogniu pod przykryciem do miękkości mięsa (ok. 1 godziny). Całość przyprawić solą, pieprzem, słodką i ostrą papryką, tymiankiem.

Dodać koncentrat pomidorowy i zamieszać, gotować ok. 2 minut.

Odlać 1/4 szklanki sosu z mięsa i rozpuścić w nim mąkę, tak, aby nie było grudek. Wlać sos z mąką do całości, zamieszać i pogotować jeszcze ok. 2 minut.

Podawać z czym się lubi (u nas z kaszą i ogórkami kiszonymi).

Smacznego!






A.



poniedziałek, 8 grudnia 2014

Sernik z ricottą i migdałami

Co zrobić, gdy w lodówce leżą dwa opakowania ricotty i zbliża się data końca ich przydatności do spożycia?
Generalnie robie wówczas placuszki dla syna,ale tym razem syn juz miał inne placuszki,wiec padlo na sernik. Lubie serniki na ricottcie czy mascsarpone,bo szybko się je robi,nie opadają,są wilgotne i zawsze się udają:)
Dlatego polecam!
Przepis znaleziony na kwestii smaku.

Sernik z ricottą i migdałami
200g herbatników albo ciasteczek digestive
50g rozpuszczonego masła
500g serka ricotta
250g mascarpone
100g cukru trzcinowego
lyżeczka domowego aromatu waniliowego
100g zmielonych migdałów
3 jajka
2 łyżki maki ziemniaczanej
płatki migdałów do posypania sernika
skórka tarta z jednej cytryny

Ciasteczka pokruszyć (najlepiej w malakserze),połączyć z roztopionym masłem, wyłożyć nimi tortownice o wymiarach 20cm, wygładzić, schłodzić w lodówce przez ok. 15 minut.
Wszystkie pozostałe składniki, tj. sery, aromat, cukier, migdały mielone, jaja, skórkę cytrynową, mąkę, zmiksować szybko na jednolitą masę.
Wylać masę na przygotowany spód, posypać płatkami migdałowymi, ustawić na blasze do pieczenia i piec przed 45 minut na złoty kolor w temperaturze 180 stopni. Studzić ciasto przy uchylonym piekarniku.Wyjąć z piekarnika po wystudzeniu.
Następnie schłodzić ciasto przez kilka godzin w lodówce.
Smacznego!



A.

środa, 29 października 2014

Ciasteczka czekoladowe

Bardzo smaczne i pożywne ciasteczka czekoladowe. Nie za słodkie, na mące razowej, na bazie płatków owsianych. Przepis można modyfikować i dodawać np. inne suszone owoce, możn zmienić mąkę na inną, można w ogóle owoców suszonych nie dodawać.
Piekłam je już z żurawiną, suszonymi śliwkami, suszonymi morelami.

Szybko się robi, nie wymagają wiele pracy, co jeszcze bardziej przemawia na ich korzyść:)
Nie będę już szukać innego przepisu na ciasteczka czekoladowe.

Przepis z kwestii smaku, delikatnie zmodyfikowany

Ciasteczka czekoladowe (ok. 20 sztuk)
1 pełna szklanka mąki razowej (np. orkiszowej)
1/2 szklanki płatków owsianych
1/2 szklanki mielonych migdałów albo orzechów
1/3 szklanki cukru, najlepiej trzcinowego nierafinowanego (dla osób lubiących bardziej słodkie wypieki proponuję 1/2 szklanki cukru)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (ewentualnie 1 łyżka cukru waniliowego)
2 łyżki kakao
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki cynamonu
100 g roztopionego i wystudzonego masła (pół szklanki)
1 łyżka miodu
1/2 szklanki powideł śliwkowych (u mnie domowych, niesłodzonych)
1 jajko
100 - 150g czekolady gorzkiej, posiekanej
garstka suszonej żurawiny

Roztopione i wystudzone masło wymieszać (można rózgą, można robotem) z powidłami, jajkiem, miodem i ekstraktem z wanilii.
Osobno połączyć suche składniki, tj. mąkę, płatki owsiane, mielone migdały, cukier, kakao, sodę, cynamon, żurawinę.
Suche składniki dodać do masy z masłem, zmiksować. Dodać czekoladę i całość dokładnie wymieszać.

Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wykładać po jednej łyżce masy, nadając jej kształt ciasteczkowy, tj. okrągły i nieco uklepując (wykorzystać połowę masy). Układać masę w odpowiedniej odległości od siebie, bo ciasteczka rosną.
Piec w temperaturze 175 stopni przez ok. 15 minut. Ciastka po wyjęciu z piekarnika będą miękkie, należy odczekać aż ostygną i dopiero wówczas przełożyć je z blachy.
Po upieczeniu pierwszej partii upiec ciasteczka z pozostałej masy.

Smacznego!






A.



niedziela, 26 października 2014

Schab dojrzewający

Czas powrócić do blogowania!

Postów długo nie było, ale w tym czasie nie jedną rzecz ugotowaliśmy i upiekliśmy, tak więc nie głodowaliśmy:)
I co u nas najważniejsze:powiększyliśmy skład naszej rodziny o jednego chętnego do jedzenia więcej, choć na razie żywi się jedynie mlekiem:)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Karnawałowe faworki

Od dawna nie bloguję, co nie znaczy, że rzuciłam gotowanie w kąt. Wręcz przeciwnie. Po prostu chyba brak światła słonecznego odstraszał mnie od robienia zdjęć potrawom, koncentrowaliśmy się całą rodziną jedynie na jedzeniu. Po aparat nie chciało się sięgać.

Ale nie mogę tak po prostu porzucić bloga. Aparat przetarłam, wieczorne zdjęcie wykonałam.

Tak więc dziś obiecuję sobie powrót. Leniwy, bo przepisu nie wrzucam.
Dziś nasze faworki.



A.

niedziela, 29 września 2013

Zupa krem z dyni z sokiem z pomarańczy

Sama dynia smak ma mało wyraźny - przynajmniej dla mnie. Ale doprawiona smakuje super. Zupa z dyni to już klasyk jesiennego sezonu. Kto jeszcze nie próbował, polecam spróbować. Kto próbował, można kolejnym razem ugotować inną. My jadamy zupy dyniowe różnie przyprawione, czasem w wersji z curry i cynamonem, czasem z samym imbirem i gałką muszkatołową, czasem natomiast z sokiem z pomarańczy.

Dziś przepis na dynię z nutą pomarańczy. Jak każda  zupa krem nie wymaga zbyt wiele pracy, do tego bardzo rozgrzewa i wybornie smakuje.I jaki ma przyjemny dla oka kolor.

Zupa krem z dyni z sokiem z pomarańczy
1 niewielka dynia hokkaido (może być także inny rodzaj dyni, ok. 600 - 700g)
1 cebula
2 ziemniaki
2 ząbki czosnku
kawałek świeżego imbiru
1,5 - 2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
ok. 250 - 300ml bulionu warzywnego albo wody
pestki dyni
gałka muszkatołowa
pieprz
sól
olej/oliwa
ewentualnie śmietana
ewentualnie grzanki do zupy (przepis)

Dynię i ziemniaki obrać, pokroić. Na maśle podsmażyć czosnek (pokrojony albo przeciśnięty przez praskę). Wrzucić do garnka. Następnie podsmażyć cebulę pokrojoną w piórka, dołożyć do czosnku. Następnie podsmażyć przez kilka minut dynię oraz ziemniaki. Dodać do reszty warzyw, zalać bulionem i zagotować do miękkości. Następnie całość zmiksować, z dodatkiem soku z pomarańczy, przyprawić solą, pieprzem, gałką i startym imbirem.Gdyby zupa była za gęsta, dodać więcej soku/bulionu albo wody.
Pestki dyni uprażyć na patelni.
Ewentualnie przygotować grzanki.
Zupę podawać z pestkami dyni, grzankami, ewentualnie śmietaną i natką pietruszki.
Smacznego!




A.

niedziela, 22 września 2013

Domowy przecier pomidorowy

Tak, wiem, można kupić pomidory - i przetarte, i w całości, i w kawałkach. I koncentraty wszelkie. Ale najbardziej lubimy nasze domowe przeciery, zwłaszcza do zupy pomidorowej, ale mogą być także do makaronu, czy każdej innej pomidorowej potrawy.

Jedyne co może zniechęcać, to przecieranie przez sito - ale tak naprawdę można i to sobie odpuścić, jeśli komuś pestki nie przeszkadzają:)I ewentualnie jeszcze skórki, jeśli wcześniej się pomidorów nie obierze.

Nie przyprawiam przecieru niczym, prócz soli.

Jaki rodzaj pomidorów jest najlepszy na przecier, to zapewne zależy od upodobań, ale wiele osób poleca Limę. U mnie był to miks pomidorów,w tym i lima i malinowe.

Przecier pomidorowy
15kg pomidorów (np. lima, malinowe)
sól

Pomidory myję i  kroję jakkolwiek (na cztery/pięć części), wrzucam do garnka. Zagotowuję całość szybko, a pozniej zmniejszam ogień i gotuję dalej. Gdy pomidory zmiękną, miksuję całość dokładnie blenderem i doprawiam solą. Następnie przecieram przecier przez sito, aby na sicie zostały jedynie pestki i skórki. Trzeba trzeć dokładnie, bo w resztkach jest wiele dobrego miąższu. Dodatkowo na koniec, całe resztki jeszcze raz miksuję blenderem i ponownie przecieram przez sito (sporo miąższu jeszcze udaje się w ten sposób uzyskać).
Następnie przecier zagotowuję i wrzący wlewam do wyparzonych słoików (sporych, ok. 0,5 - 1l, a także ewentualnie do butelek) i zamykam.
Pasteryzuję słoiki na mokro, przez ok. 15 minut (do garnka na dno wkładam szmatkę, ustawiam słoiki w garnku, zalewam wodą i gotuję ok. 15min od zagotowania wody). Można ominąć pasteryzację, jednak moim zdaniem lepiej pasteryzować słoje, wówczas ma się pewność, że nic się nie zepsuje.

A.

sobota, 21 września 2013

Powidła śliwkowe - bez cukru

Są to nasze ulubione powidła, które zjadamy zawsze do zera, jeszcze przed nadejściem lata.Czekamy wówczas niecierpliwie na wrześniowe węgierki, aby znów zabrać się za przetwórstwo.
Lubię je także dlatego, że nie mają żadnych dodatków, prócz samych węgierek. Nie dodaję do nich ani wody, ani cukru.
Sekret tkwi jedynie w śliwkach - muszą być naprawdę dojrzałe i bardzo słodkie.
Powidła nadają się także idealnie do świątecznego piernika staropolskiego, dlatego tym bardziej warto je zrobić, choć kilka słoiczków.

Powidła praktycznie robią się same.Potrzebują niewiele naszego wsparcia:)

Powidła śliwkowe - z węgierki zwyczajnej (bez cukru)
śliwki węgierki - u mnie węgierka zwyczajna, dojrzała i słodka (to bardzo ważne)
garnek z szerokim dnem
łyżka do mieszania

Ilość śliwek zależy od Waszych potrzeb.Powidła najlepiej robić w garnku z szerokim dnem, aby jak najwięcej śliwek miało z nim kontakt:)
U mnie z 10kg śliwek wyszło ok.18 słoików (dżemowych) powideł.

Śliwki umyć i wypestkować. Wrzucić do garnka z szerokim i najlepiej grubym dnem.Włączyć mocny ogień i krótko zagotować, następnie zmniejszyć ogień i dalej smażyć śliwki, co jakiś czas mieszając.
Śliwki smażę ok. 2 dni (łącznie ok. 6-7h, w garnkach po 5kg śliwek), po kilka godzin każdego dnia (przy okazji robienia innych prac kuchennych).
I tak np. smażę trzy godziny, mieszając co jakieś 10-15minut. Potem wyłączam garnek i zostawiam na godzinę, albo dłużej (jak mi pasuje). Następnie znów włączam śliwki i smażę kilka godzin. Gdy powidła osiągną już pożądaną przez nas konsystencję (pamiętając, że po wystudzeniu będą bardziej gęste) przekładamy je do wyparzonych, gorących i suchych słoików.Następnie słoiki zamykamy i teoretycznie nie musimy ich już pasteryzować, ja jednak zawsze pasteryzuję, dla bezpieczeństwa, aby mi się moje ulubione śliwki nie popsuły. Pasteryzuję na mokro, tzn. wkładam słoiki do garnka (na dno garnka kładę szmatkę), zalewam wodą i gotuję przez ok. 15min. Następnie wyjmuję, stawiam do dołu dnem i zostawiam do wystudzenia.


A.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Jabłka w cieście orkiszowym (i gruszki w cieście)

Po lecie czas wrócić do kuchni. Choć właściwie lato jeszcze trwa i tego się trzymajmy.

Jabłka w cieście, smak z młodych lat (nawet bardzo młodych). Teoretycznie przyrządzane dla dziecka (na jego życzenie), w praktyce smakują także wiekowej kucharce. Smakują też gruszki w cieście (choć ich miękkość może być przeszkodą przy smażeniu).

Klasycznie użyłam mąki orkiszowej, która bardzo dobrze się sprawdza do wszelkich wypieków.

Jabłka (i gruszki) w cieście orkiszowym
1,5 szklanki mąki orkiszowej
szklanka mleka
2 jajka
szczypta soli
łyżka cukru pudru z cukru trzcinowego
(ewentualnie łyżeczka proszku do pieczenia, ja pomijam)
olej rzepakowy do smażenia
ok. 5 jabłek, mogą być także gruszki

Mąkę, mleko, jajka, sól i cukier (ewentualnie proszek) zmiksować na jednolitą masę.
Jeśli komuś się chce, można osobno ubić białka i dodać do masy.
Jabłka obrać i wydrążyć z nich środek. Pokroić na krążki.
Z gruszkami postąpić analogicznie.
Smażyć na niewielkiej ilości oleju, obtaczając wcześniej w cieście.






A.








środa, 3 lipca 2013

Bigos z młodej kapusty

Czy to jest rzeczywiście bigos, czy raczej wariacja na jego temat, pozostawiam Wam. Nazwa nie gra roli. Jest to młoda kapusta, z pysznymi malinowymi pomidorami, młodą marchewką, koprem. Czasem dodaję młodą cebulę. Dla męża wersja stuningowana, czyli z dodatkiem kiełbasy - najczęściej z dzika.
Całość gotuję dość krótko, kapusta pozostaje wówczas zielonkawa i chrupiąca.

Może być to danie samodzielne, może być to dodatek do dania głównego.

Zawszę robię bigos na oko, więc proporcje są umowne.

Bigos z młodej kapusty
1 młoda kapusta
3 - 4 młode marchewki
kilka malinowych pomidorów (obranych ze skóry) - ewentualnie puszka pomidorów całych albo pokrojonych
1 młoda cebula
pęczek koperku
ewentualnie jakieś mięsiwo - kiełbasa, boczek
2 liście laurowe
3 ziarna ziela angielskiego
sól
pieprz
kminek
odrobina oleju rzepakowego
* czasami dodaję także ziemniaki, jeśli bigos ma być samodzielnym daniem: wówczas ugotowane młode ziemniaki, pokrojone w kostkę, dodaję do całości pod koniec duszenia

Kapustę poszatkować, wrzucić do garnka, podlać odrobiną wody, dodać liście laurowe i ziela angielskie oraz kminek  i zagotować, po czy zmniejszyć ogień. Marchewkę obrać i pokroić w plastry albo w kostkę. Wrzucić do kapusty. Cebulę pokroić według upodobań (u mnie w piórka), podsmażyć na oleju. Jeśli dodajemy kiełbasę, także można ją podsmażyć.Cebulę wrzucić do bigosu. Dusić całość na niewielkim ogniu, aż do zmiękczenia marchewki, ewentualnie dłużej, do osiągnięcia oczekiwanego "stanu" kapusty:). Pomidory zalać wrzątkiem, obrać ze skóry, pokroić np. w ósemki. Na koniec duszenia dodać pomidory do kapusty, doprawić solą i pieprzem. Przy podaniu posypać koperkiem.

Smacznego!


A.

wtorek, 2 lipca 2013

Tarta z morelami i śliwkami w karmelowym kremie

Tarty to chyba moje ulubione ciasta. Cienki spód, dużo owoców. Pracy przy nich niewiele. Najbardziej podziwiam tych, którzy pieką regularnie ciasta przekładane, wypiekając kilka warstw w piekarniku, szykując kremy, masy itd. Mnie się nie chce - tylko czasem robię wyjątek.

Morele są już na straganie, więc sezon na to ciasto trwa. Śliwki można pominąć i użyć samych moreli.

Przepis znaleziony na whiteplate.pl, zmodyfikowany delikatnie - mąkę pszenną zastąpiłam orkiszową. Zmieniłam też ilość cukru (dałam sporo mniej).

Tarta z morelami i śliwkami

Spód:
100 g masła
2 żółtka
200 g mąki orkiszowej
2 łyżki śmietany 18%

Góra
400 g owoców (u mnie większość moreli, kilka śliwek)
100 g masła
80 g cukru trzcinowego (w oryginalnym przepisie 150g cukru białego, więc moja wersja może być dla wielu za mało słodka)
1 łyżeczka domowego ekstraktu z wanilii
100 ml śmietany 18%
2 jajka

Ze składników na spód zagnieść gładkie ciasto. Wylepić nim formę do tarty o średnicy 26 cm.
Piekarnik nagrzać do 200 st C. Wstawić formę z ciastem i podpiekać ok. 15 minut.
Na dość głębokiej patelni rozpuścić masło (100 g), wsypać cukier. Kiedy zacznie się karmelizować, po ok. 15 minutach, dodać wypestkowane owoce. Karmelizować 5 minut. Zdjąć z ognia.

Owoce (bez karmelu) przełożyć na podpieczony spód.

Śmietanę połączyć z jajkami i ekstraktem z wanilii, rozbełtać w misce. Następnie powoli wlewać do karmelu i dokładnie wymieszać. Tak przygotowaną masą zalać owoce. Wstawić ponownie do piekarnika na kolejne 30 minut, aż masa się dobrze zetnie.

Smacznego!



A.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Sernik na zimno z domową galaretką

Jest to jedno z ulubionych ciast mojego Syna. Jak widzi galaretkę, to musi ją jeść. Jak jej nie widzi, to chce ja widzieć i zjeść. 

Kiedyś robiłam sernik z kupną galaretką, ale z uwagi na to, że daleko jej do naturalnej (aż ciężko mi się ją je), przerzuciłam się na domową galaretkę, bardzo szybką w przygotowaniu.

Na zdjęciach widać ciasto i w wersji z kupną i z domową galaretką.
Serniki z domową galaretką wychodzą dużo smaczniejsze, więc zachęcam do wykonania.

Ciasto jest idealne na lato, nie wymaga dużo pracy.

Sernik na zimno z domową galaretką

spód i masa serowa

biszkopty - ok. 100g 

staram się kupować "języczki" firmy San, mają dużo lepszy skład niż wszystkie petitki (rzekomo dla dzieci) i inne okrągłe biszkopty. Nie wszędzie jednak na nie trafiam, więc czasem używam okrągłych.

ok. 700 g serków waniliowych i jogurtów naturalnych (gęstych) - masa łączna

u mnie najczęściej są to albo same serki waniliowe, albo 3/4 masy serków i reszta jogurty (nie dosładzam tej masy, ale jeśli ktoś woli słodsze, to należy dodać cukru pudru - polecam taki z cukru trzcinowego)

200 - 250 g śmietany kremówki (30%)

2 łyżki żelatyny

odrobina wody

ewentualnie garść owoców - np. truskawek, malin, albo miks

galaretka
ok. 500g owoców (maliny, truskawki, borówka amerykańska, jagody) - mogą być mrożone
2 łyżki żelatyny
1 łyżka cukru pudru trzcinowego

Najpierw ubijamy śmietanę. Do ubitej śmietany powoli dodajemy serki waniliowe i jogurty, mieszamy. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie (w niewielkiej ilości). Gdy nieco przestygnie wlewamy do masy serowej i mieszamy mikserem na szybkich obrotach, aby dobrze się połączyła ze składanikami.

Owoce wrzucamy do garnka, zasypujemy cukrem, podgrzewamy - dobrze, jeśli puszczą dużo soku.
Gdy w garnku będziemy mieli sporo soku z owoców + owoce - dodajemy do całości dwie łyżki żelatyny rozpuszczone w niewielkiej ilości gorącej wody i mieszamy. Galaretkę odstawiamy do wystygnięcia do lodówki. 

Tortownicę wykładamy folią spożywczą (całą, boki też). Na spód kładziemy biszkopty, na biszkopty możemy położyć owoce, następnie wylewamy masę serową. Masę odkładamy do lodówki, aby stężała.

Na stężałą masę wylewamy stężałą delikatnie galaretkę i całość odkładamy ponownie do lodówki na kilka godzin.
Masę galaretkową najlepiej zrobić później niż masę serową i pilnować, aby nie stężała za mocno (nie będzie jej można wówczas przelać na ser). Bezpiecznie jest zatem zrobić masę serową, a gdy stężeje, zabrać się dopiero za galaretkę.

Ewentualnie można zrobić domową galaretkę z samego soku z owoców, wykładając wcześniej cale owoce na stężałą masę serową.

Można też wyłożyć owoce na masę serową i zalać kupną galaretką.

Smacznego!

Sernik z kupną galaretką:



i z domową:

A.

niedziela, 30 czerwca 2013

Racuchy orkiszowe z jabłkami, podawane z owocami lata

Racuchy, placki, placuszki, pancaki i inne cuda - to jedne z ulubionych dań mojego dziecka.
Przygotowuję je dość często, a to na drożdżach, a to na sodzie, z mąki orkiszowej czy żytniej, czasem ryżowej. Zależy co akurat mamy w domu i co wpadnie mi do głowy.

Dziś przepis na typowe racuchy z jabłkami, na mące orkiszowej, podawane z owocami lata.

Składniki dodaję raczej na oko, po kilku smażeniach takich placków dochodzi się do wprawy i wiadomo jakie powinno być ciasto.

Racuchy orkiszowe z jabłkami i owocami lata
ok. 2 szklanek mąki orkiszowej
25 g świeżych drożdży
ok. 1 szklanki ciepłego mleka (nie może być za gorące)
łyżka cukru trzcinowego
1 jajko
dwa małe jabłka
szczypta soli
olej do smażenia

na mus (frużelinę) owocową:
owoce lata, np. maliny, truskawki (ok. 300g)
2 - 3 łyżki mąki ziemniaczanej
ewentualnie coś do dosłodzenia (miód, syrop klonowy, cukier trzcinowy itp.)

Najpierw trzeba zrobić rozczyn z drożdży.
Drożdże kruszymy do miseczki, dodajemy 1 łyżkę cukru trzcinowego. Po chwili drożdże zaczną się rozpuszczać. Pomieszać je z cukrem. Potem dodać 1/4 szklanki ciepłego mleka i wymieszać całość do rozpuszczenia drożdży. Dodać 3 łyżki maki orkiszowej i całość wymieszać. Przykryć ściereczką.
Odstawić na ok. 20 minut w ciepłe miejsce.

Jabłka obrać i pokroić w kostkę.

Pozostałą cześć mąki wsypać do miski. Dodać jajka, szczyptę soli, pozostałą cześć mleka (3/4 szklanki) i gotowy rozczyn. Całość wymieszać dokładnie. Dodać pokrojone jabłka i ponownie wymieszać. Gdyby ciasto było za gęste - dodać nieco ciepłego mleka. Odstawić całość do wyrośnięcia na ok. 30 minut w ciepłe miejsce.

Smażyć na oleju rzepakowym (albo innym tłuszczu) z dwóch stron, do zarumienienia.

Owoce lata umieścić w rondelku, doprowadzić do wrzenia. Dodać 2 łyżki mąki ziemniaczanej i mieszać całość przez chwilę, aż zgęstnieje.

Placki podawać z owocami.

Efekt finalny:





A wcześniej:

A.

piątek, 28 czerwca 2013

Placki z cukinii i marchewki z sosem czosnkowym i łososiem

Bardzo lubię takie placki. Tym razem zjedliśmy je z sosem jogurtowo - czosnkowym, z dodatkiem gravlaxa (peklowałam surowego łososia przez ponad dobę m.in. w soli, z dodatkiem koperku) i koperku.

Ciężko mi podać przepis, bo konsystencję ciasta ustalam na oko. Ale spróbuję, aby zachęcić Was do zrobienia placków z cukinii.

Placki z cukinii i marchewki

Placki
2 małe cukinie
1 marchewka
1 cebula
ok. 50g mąki pszennej (albo orkiszowej)
1 - 2 jajka
2 łyżki mleka
sól
pieprz
olej do smażenia

Sos czosnkowy
200g gęstego jogurtu naturalnego
1 - 2 ząbki czosnku
sól
pieprz

Cukinie umyłam i starłam na grubych oczkach. Marchewkę umyłam, obrałam i także starłam na dużych oczkach. Mąkę wymieszałam z jajkami i mlekiem, dodałam warzywa, przyprawy, pomieszałam.
Smażyłam na oleju rzepakowym, po ok. 2 - 3 minuty z każdej strony.

Czosnek wycisnęłam do jogurtu, odrobinę posoliłam i popieprzyłam.

Placki podawać z sosem, ewentualnie z łososiem (może być wędzony) i koperkiem.

 

i warzywka:


A.

czwartek, 27 czerwca 2013

Ogórki małosolne

Lubicie?
Ja bardzo. O tyle dobry mamy układ w domu, że lubię takie jeszcze jasnozielone, kilka godzin po zalaniu wodą, a mój Mąż bardziej ukiszone. Junior lubi każde:) Nie walczymy więc o ogórki, każdy ma swój czas na ich jedzenie.

Co roku mam dylemat, czy zalewać je gorącą, czy zimną wodą, ale jednak decyduję się na zimną, bo wtedy wolniej się kiszą i dłużej mogę smakować jasne ogórki, ledwo ukiszone. Wiele osób zalewa jednak wodą gorącą. Radzę spróbować obu opcji i wybrać swój sposób.

Najważniejsze i tak są same ogórki, które nie zawsze uda się kupić dobre. Najlepiej próbować ogórka podczas zakupów:)

Ogórki małosolne
ok. 1,5kg małych ogórków gruntowych (przerośniętym mówimy nie!)
kawałek korzenia chrzanu
kilka liści chrzanu/wiśni/porzeczki
główka czosnku (ok. 7 ząbków)
koper z ziarnami + koperek
1 - 2łyżki soli (dobrej soli, gruboziarnistej, niejodowanej najlepiej) na 1litr wody (używam przegotowanej, wystudzonej, w jeszcze ciepłej rozpuszczam sól) - przy 2 łyżkach soli na litr ogórki są bardziej słone niż nie słone:)

Ogórki myjemy, wkładamy do słoja/naczynia glinianego, przekładając ząbkami czosnku, korzeniem chrzanu, liśćmi. Na górę słoja układamy dużo kopru. Całość zalewamy zimną (albo gorącą) wodą, w której wcześniej rozpuściliśmy sól, słój zamykamy, albo przykrywamy obciążonym talerzykiem.
Gotowe.
Aha - i czekamy na ogórki. Ja jadam już takie po ok. 24h od umieszczenia w słoju.
Jeśli chcemy, aby szybciej się ukisiły, obcinamy końcówki. Nie robię tego, gdyż wówczas dla mnie za szybko się kiszą.

Smacznego!











A.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...