Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2015

Kotlety jajeczno - szpinakowe

Szpinak, zmora dzieciństwa?
Kiedyś tak się wydawało. Może niechęć do szpinaku wynikała z faktu, że podawano go nam, ówczesnym dzieciom, bez odpowiedniego przygotowania/doprawienia? Zielona maź bez smaku nie zachęcała do jedzenia. Oglądałam Papaja, który posilał się szpinakiem z puszki i też nie działało to na mnie motywująco.
Aktualnie u nas w domu szpinak to jedno z ulubionych warzyw mojego syna. Jada go zarówno z makaronem, jak i sam, jako dodatek do dania głównego. Najczęściej przygotowujemy go z dodatkiem czosnku, soli i pieprzu, czasem z suszonymi pomidorami, oliwkami czy z dodatkiem sera typu lazur. Tym razem padło na szpinak jako dodatek do kotletów. 
Poniższe kotlety powstały ze świeżego szpinaku, ale można je przygotować także ze szpinaku mrożonego.
Polecam!

Kotlety jajeczno - szpinakowe (ok. 8 - 10 sztuk)
6 jajek ugotowanych na twardo
1 opakowanie świeżego albo mrożonego szpinaku (u mnie świeży) - 400g
1 jajko surowe
2 ząbki czosnku
2 łyżki otrębów owsianych (albo innych)
dwie łyżki szczypiorku (opcjonalnie)
sól
pieprz
gałka muszkatołowa
płatki owsiane - do panierki
łyżka oliwy z oliwek
wybrany tłuszcz do smażenia: u mnie masło klarowane

Na oliwie podsmażyć obrany i posiekany drobno czosnek. Dodać szpinak i całość poddusić, przyprawiając do smaku solą i pieprzem.
Jajka obrać i zetrzeć na tarce na dużych oczkach. Dodać do nich uduszony i odciśnięty z wody szpinak, posiekany szczypiorek, całe świeże jajko, otręby owsiane, wymieszać. Przyprawić farsz solą, pieprzem, gałką muszkatołową. Ewentualnie dosypać nieco otrębów, aby uzyskać dobrą konsystencję do formowania kotlecików. Uformowane kotleciki obtoczyć w płatkach owsianych i smażyć na rozgrzanym tłuszczu, po kilka minut z każdej strony, do zarumienienia.







A.

wtorek, 3 lutego 2015

Gulasz z mięsa jelenia

Lubicie dziczyznę?

Jeśli nigdy nie próbowaliście, to zachęcam. Mięso zwierząt łownych ma przede wszystkim tę zaletę, że pochodzi od zwierząt, które odżywiają się głównie dzikimi roślinami (bez sztucznych nawozów i pestycydów) i nie są szprycowane paszą z antybiotykami i innymi lekami.

Samo mięso jest zdecydowanie chudsze od mięsa zwierząt hodowlanych, a także zawiera więcej białka.
Kto nie lubi tłuszczu obecnego m.in. w wieprzowej karkówce, tu wreszcie nie będzie musiał go wykrajać (a ja nie lubię!).

Smak mięsa z jelenia jest dla mnie delikatniejszy niż np. mięsa z dzika. Mięso jest bardzo kruche i szybko się je przyrządza, nie wymaga długiej obróbki cieplnej. Gulasz z mięsa z jelenia powstaje więc zdecydowanie szybciej, niż np. gulasz z wołowiny.

Czasem spotykam się z opiniami, że dziczyznę trudno przyrządzić: to zdecydowanie nieprawda. Mięso dzikich zwierząt jest tak delikatne i aromatyczne, że niewiele trzeba, aby smakowało wyśmienicie i aby było miękkie po upieczeniu czy uduszeniu.

Tak więc nie ma się czego bać, gotujcie!

Gulasz z mięsa z jelenia - 4 porcje
ok. 1 kg mięsa z jelenia (u mnie szynka)
1 papryka czerwona
1 cebula biała
1 cebula czerwona
2 łodygi selera naciowego
2 łyżki koncentratu pomidorowego
8 pieczarek
0,5 litra bulionu
2 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżka mąki
1 łyżka cukru trzcinowego

pieprz - do smaku
sól - do smaku
papryka słodka - do smaku (ok. połowy łyżeczki)
papryka ostra - szczypta
tymianek - pół łyżeczki

MARYNATA
szklanka wina czerwonego
pól szklanki octu winnego
sok z jednej cytryny
2 ziarna jałowca (rozgniecione w moździerzu)
4 ziarna pieprzu
2 goździki
2 ziarna ziela angielskiego
1 listek laurowy

Mięso umyć i osuszyć, pokroić w dość dużą kostkę. Składniki marynaty umieścić w garnku i całość zagotować. Następnie mięso umieścić w marynacie i odstawić do lodówki na mniej więcej 12 godzin (może być oczywiście dłużej). U mnie marynowanie mięsa przeprowadzam późnym wieczorem dnia poprzedzającego gotowanie gulaszu.

Po wyjęciu mięsa z lodówki, wyjąć mięso z marynaty i osuszyć na ręczniku papierowym.
Łyżkę oleju rozgrzać na patelni i obsmażyć na nim mięso (krótko, ok. 5 minut). Mięso zdjąć z patelni i przełożyć do garnka, w którym będzie się gotował gulasz.

Cebulę pokroić w pióra.Czosnek posiekać. Cebulę i czosnek poddusić powoli na patelni, posypując całość cukrem trzcinowym. Podduszoną cebulę z czosnkiem przełożyć do garnka z mięsem,

Paprykę umyć i pokroić w kostkę. Seler umyć i pokroić w plastry. Pieczarki umyć i pokroić w plastry.

Mięso i cebulę zalać gorącym bulionem, dodać paprykę, seler i pieczarki. Dusić na małym ogniu pod przykryciem do miękkości mięsa (ok. 1 godziny). Całość przyprawić solą, pieprzem, słodką i ostrą papryką, tymiankiem.

Dodać koncentrat pomidorowy i zamieszać, gotować ok. 2 minut.

Odlać 1/4 szklanki sosu z mięsa i rozpuścić w nim mąkę, tak, aby nie było grudek. Wlać sos z mąką do całości, zamieszać i pogotować jeszcze ok. 2 minut.

Podawać z czym się lubi (u nas z kaszą i ogórkami kiszonymi).

Smacznego!






A.



niedziela, 29 września 2013

Zupa krem z dyni z sokiem z pomarańczy

Sama dynia smak ma mało wyraźny - przynajmniej dla mnie. Ale doprawiona smakuje super. Zupa z dyni to już klasyk jesiennego sezonu. Kto jeszcze nie próbował, polecam spróbować. Kto próbował, można kolejnym razem ugotować inną. My jadamy zupy dyniowe różnie przyprawione, czasem w wersji z curry i cynamonem, czasem z samym imbirem i gałką muszkatołową, czasem natomiast z sokiem z pomarańczy.

Dziś przepis na dynię z nutą pomarańczy. Jak każda  zupa krem nie wymaga zbyt wiele pracy, do tego bardzo rozgrzewa i wybornie smakuje.I jaki ma przyjemny dla oka kolor.

Zupa krem z dyni z sokiem z pomarańczy
1 niewielka dynia hokkaido (może być także inny rodzaj dyni, ok. 600 - 700g)
1 cebula
2 ziemniaki
2 ząbki czosnku
kawałek świeżego imbiru
1,5 - 2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
ok. 250 - 300ml bulionu warzywnego albo wody
pestki dyni
gałka muszkatołowa
pieprz
sól
olej/oliwa
ewentualnie śmietana
ewentualnie grzanki do zupy (przepis)

Dynię i ziemniaki obrać, pokroić. Na maśle podsmażyć czosnek (pokrojony albo przeciśnięty przez praskę). Wrzucić do garnka. Następnie podsmażyć cebulę pokrojoną w piórka, dołożyć do czosnku. Następnie podsmażyć przez kilka minut dynię oraz ziemniaki. Dodać do reszty warzyw, zalać bulionem i zagotować do miękkości. Następnie całość zmiksować, z dodatkiem soku z pomarańczy, przyprawić solą, pieprzem, gałką i startym imbirem.Gdyby zupa była za gęsta, dodać więcej soku/bulionu albo wody.
Pestki dyni uprażyć na patelni.
Ewentualnie przygotować grzanki.
Zupę podawać z pestkami dyni, grzankami, ewentualnie śmietaną i natką pietruszki.
Smacznego!




A.

środa, 3 lipca 2013

Bigos z młodej kapusty

Czy to jest rzeczywiście bigos, czy raczej wariacja na jego temat, pozostawiam Wam. Nazwa nie gra roli. Jest to młoda kapusta, z pysznymi malinowymi pomidorami, młodą marchewką, koprem. Czasem dodaję młodą cebulę. Dla męża wersja stuningowana, czyli z dodatkiem kiełbasy - najczęściej z dzika.
Całość gotuję dość krótko, kapusta pozostaje wówczas zielonkawa i chrupiąca.

Może być to danie samodzielne, może być to dodatek do dania głównego.

Zawszę robię bigos na oko, więc proporcje są umowne.

Bigos z młodej kapusty
1 młoda kapusta
3 - 4 młode marchewki
kilka malinowych pomidorów (obranych ze skóry) - ewentualnie puszka pomidorów całych albo pokrojonych
1 młoda cebula
pęczek koperku
ewentualnie jakieś mięsiwo - kiełbasa, boczek
2 liście laurowe
3 ziarna ziela angielskiego
sól
pieprz
kminek
odrobina oleju rzepakowego
* czasami dodaję także ziemniaki, jeśli bigos ma być samodzielnym daniem: wówczas ugotowane młode ziemniaki, pokrojone w kostkę, dodaję do całości pod koniec duszenia

Kapustę poszatkować, wrzucić do garnka, podlać odrobiną wody, dodać liście laurowe i ziela angielskie oraz kminek  i zagotować, po czy zmniejszyć ogień. Marchewkę obrać i pokroić w plastry albo w kostkę. Wrzucić do kapusty. Cebulę pokroić według upodobań (u mnie w piórka), podsmażyć na oleju. Jeśli dodajemy kiełbasę, także można ją podsmażyć.Cebulę wrzucić do bigosu. Dusić całość na niewielkim ogniu, aż do zmiękczenia marchewki, ewentualnie dłużej, do osiągnięcia oczekiwanego "stanu" kapusty:). Pomidory zalać wrzątkiem, obrać ze skóry, pokroić np. w ósemki. Na koniec duszenia dodać pomidory do kapusty, doprawić solą i pieprzem. Przy podaniu posypać koperkiem.

Smacznego!


A.

piątek, 28 czerwca 2013

Placki z cukinii i marchewki z sosem czosnkowym i łososiem

Bardzo lubię takie placki. Tym razem zjedliśmy je z sosem jogurtowo - czosnkowym, z dodatkiem gravlaxa (peklowałam surowego łososia przez ponad dobę m.in. w soli, z dodatkiem koperku) i koperku.

Ciężko mi podać przepis, bo konsystencję ciasta ustalam na oko. Ale spróbuję, aby zachęcić Was do zrobienia placków z cukinii.

Placki z cukinii i marchewki

Placki
2 małe cukinie
1 marchewka
1 cebula
ok. 50g mąki pszennej (albo orkiszowej)
1 - 2 jajka
2 łyżki mleka
sól
pieprz
olej do smażenia

Sos czosnkowy
200g gęstego jogurtu naturalnego
1 - 2 ząbki czosnku
sól
pieprz

Cukinie umyłam i starłam na grubych oczkach. Marchewkę umyłam, obrałam i także starłam na dużych oczkach. Mąkę wymieszałam z jajkami i mlekiem, dodałam warzywa, przyprawy, pomieszałam.
Smażyłam na oleju rzepakowym, po ok. 2 - 3 minuty z każdej strony.

Czosnek wycisnęłam do jogurtu, odrobinę posoliłam i popieprzyłam.

Placki podawać z sosem, ewentualnie z łososiem (może być wędzony) i koperkiem.

 

i warzywka:


A.

środa, 22 maja 2013

Szybki makaron z sepią i tuńczykiem

Serii makaronowej ciąg dalszy. Typowy obiad ekspresowy, a szybkość przygotowania nic nie odejmuje mu ze smaku.

Schemat jak zawsze: zerkam, co mam w lodówce i po chwili jem już obiad.
Czas przygotowania ok. 10 min.

Dzięki kolorowi makaronu i jego aromatowi, smak i wygląd obiadu jest wyjątkowy.

Polecam.

Szybki makaron z sepią i tuńczykiem - dla 2 osób
1 puszka tuńczyka - u mnie w sosie własnym
odpowiadająca nam ilość makaronu z sepią
1 duży pomidor - miałam zwykły, ale lepiej użyć koktajlowych
odrobina oliwy z oliwek
dwa ząbki czosnku
kilka listków bazylii
dwie garści rukoli
garść czarnych oliwek
sól
pieprz
parmezan

Na oliwie podsmażyć obrany i pokrojony czosnek. Dodać odcedzonego z sosu tuńczyka i chwilę podsmażyć.
Makaron ugotować.
Do tuńczyka dodać pokrojone pomidory, wymieszać. Zdjąć całość z ognia. Dodać rukolę, oliwki, posolić, popieprzyć do smaku. Wymieszać z ugotowanym makaronem. Posypać serem i listkami bazylii.






A.

poniedziałek, 25 marca 2013

Zapiekanka szpinakowa z ziemniakami

Szukając pomysłu na zapiekankę z ziemniakami i szpinakiem skompilowałam najróżniejsze przepisy. Wyszła z tego miksu naprawdę bardzo dobra potrawa, którą zapewne jeszcze nie raz zrobię. 

Do zapiekanki podaliśmy sałatę z pomarańczami, pomidorami i sosem winegret i całość komponowała się super.

Zapiekanka jest bardzo pożywna, bo w końcu zawiera w sobie i ziemniaki i ser i jajka.

Niestety, jak to u mnie najczęściej bywa, zapomniałam o foto i rzutem na taśmę udało mi się zrobić fotkę ostatniego kawałka zapiekanki.

Zachęcam do spróbowania.

P. S. Marto, do dzieła:)

Zapiekanka szpinakowa z ziemniakami
0,5 kg ziemniaków
1 opakowanie szpinaku mrożonego (400g) - albo odpowiednio świeżego
1 ser ricotta (250gram)
1 kostka sera feta/typu feta
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
trzy łyżki śmietany kremowej 30% (albo jogurtu naturalnego)
4 jajka
pół łyżeczki gałki muszkatołowej
pieprz
sól
oregano
szczypiorek
tarty ser do posypania (u nas parmezan)
oliwa

Ziemniaki obrać i pokroić w cienkie plastry. Plastry ziemniaków podgotować w wodzie, aby zmiękły, ale aby się nie rozpadały.

Na oliwie zeszklić czosnek, dodać pokrojoną cebulę i podsmażyć całość. Dodać szpinak i przyprawy (bez soli, lepiej posolić na końcu, po dodaniu fety). Podsmażać do momentu wyparowania wody. Dodać ser ricotta oraz pokruszoną fetę. Jeśli całość będzie wodnista, odcedzić na sicie. Przełożyć masę do miski, dodać jajka rozbełtane ze śmietaną (ewentualnie jogurtem) i pokrojony szczypiorek do smaku.

Naczynie żaroodporne posmarować oliwą, ułożyć na dnie plasterki ziemniaków, ewentualnie popieprzyć ziemniaki i posolić.
Na ziemniaki wyłożyć masę szpinakową.
Na masę szpinakową wykładamy pozostałe ziemniaki, pieprzymy i ewentualnie solimy (pamiętajmy o słonej fecie, aby nie przesadzić z solą).

Na wierzch ścieramy ser, posypujemy szczypiorkiem.

Pieczemy ok. 30 min w temp. 180 stopni. Można użyć na koniec funkcji grill, aby przypiec zapiekankę.


A.

wtorek, 26 lutego 2013

Przepyszna zupa z czerwonej soczewicy

Czas na soczewicę. Choć wiosna się zbliża (podobno), a wiosną ma się mniej chęci na rozgrzewające potrawy, to u nas aura jeszcze zimowa i menu zimowe w pełni.

Zupa rozpoczęła u nas w domu cykl soczewicowy: była zupa, były pierogi orkiszowe z soczewicą i suszonymi pomidorami, a następny w kolejce był soczewicowy pasztet.
I nie mamy soczewicy dość.

Ale zacznijmy od zupy.

Pyszna, rozgrzewająca, bardzo pożywna. Smakowała też niespełna 2,5latkowi, bardzo smakowała. Porcję dla niego zrobiłam jednak mniej pikantną, pominęłam chili. Innych przypraw nie pomijałam, bo lubi konkretne smaki:)

Zupę można przyprawić według swoich upodobań, wariacji jest na ten temat dużo.

Zupa z czerwonej soczewicy
1,5 litra wywaru warzywnego
200g soczewicy czerwonej
1 słoik (250ml) domowego przecieru pomidorowego (może być jedna puszka pomidorów)
2 średnie cebule
3 małe marchewki
szczypta chilli
świeżo zmielony pieprz
sól
łyżeczka kolendry (pogniecionej w mozdzierzu)
1/2 łyżeczki cynamonu
starty imbir do smaku (ewentualnie suszony, ale świeży jest dużo smaczniejszy)
natka pietruszki
płaska łyżka cukru brązowego
odrobina oleju rzepakowego

Soczewicę ugotować w wywarze warzywnym do miękkości, razem z pokrojoną w kostkę marchewką, pomidorami i przyprawami.

Cebulę pokroić w pióra i skarmelizować na patelni, tzn. dusić ok. 40 - 50 min, albo dłużej, do zbrązowienia, na bardzo małym ogniu, z dodatkiem łyżki brązowego cukru, odrobiny oleju rzepakowego, soli i pieprzu.

Na koniec dodać cebulę do zupy, wymieszać i przyprawić jeszcze całość do smaku.

Podawać z natką pietruszki.



A.

piątek, 15 lutego 2013

Pierogi lubelskie - z kaszą, twarogiem, boczkiem, cebulą i miętą

Kto by się spodziewał, że pierogi te zrobią u nas taką furorę. Miałam zrobić i część zamrozić, co by było na szybki obiad w zabiegany dzień. Ani jeden nie trafił do zamrażarki.
A może by tak Juniorowi zrobić pierogi z innym nadzieniem? - myślałam.
Okazało się, że kto jak kto ale to właśnie Młody był jednym z głównych smakoszy tych pierogów.
Zjedliśmy je do zera.
Niestraszne powinny być nawet tym, którzy nie lubią kaszy gryczanej.

przepis pochodzi z tego bloga

Ciasto na pierogi
300g mąki pszenne
1 łyżka oleju
1 płaska łyżka soli
200g gorącej wody
3/4 podanej wyżej mąki wymieszać z wodą, wlać olej i wyrabiać na spójne gładkie ciasto. Wyrabiałam je w mikserze, ok. 10 minut. Jeśli potrzeba, dosypać pozostałą część mąki i dalej ugniatać. Gotowe ciasto zawinąć w folię spożywczą.
Przy robieniu pierogów odrywamy kawałek ciasta (resztę trzymając w folii), wałkujemy cienko i wycinamy np. szklanką kółka. Nakładamy farsz, sporo i zaklejamy pierogi. Metody zaklejana są różne, można ręcznie, można maszynką, można widelcem.

Farsz
1 szklanka ugotowanej w osolonej wodzie kaszy gryczanej
750g twarogu (dałam półtłusty)
500g wędzonego boczku, nie parzonego
sól, pieprz
garść posiekanej świeżej mięty
2 cebule drobno pokrojone, podsmażone na patelni

Boczek pokroić i podsmażyć na patelni. Odsączyć.
3/4 ugotowanej kaszy i cały twaróg zmielić w maszynce do mięsa. Do zmielonej części dodać resztę kaszy, boczek i cebulę, doprawić do smaku, dodać miętę.

Pierogi można jeść z podsmażonym boczkiem, cebulą, czy też ze śmietaną. My zjedliśmy ze wszystkimi tymi składnikami:) Można też oczywiście zjeść je prosto z wody, co by było zdrowiej.


A.

wtorek, 6 listopada 2012

Hamburgery wieczorową porą

Wieczór wyborczy w USA, więc i u nas klimat lekko amerykański: hamburgerowa kolacja. Kolacja specjalnie dla mojego męża. I specjalnie dla niego z domowymi hamburgerowymi bułkami.

A więc najpierw bułki. Przepis zaczerpnięty z tego bloga, ale mleko w proszku pominęłam, a wodę zastąpiłam normalnym mlekiem.

Bułki do hamburgerów (i nie tylko) - 8 bułek albo 6 bardzo dużych
prawie pełna szklanka ciepłego mleka
2 łyżki roztopionego, wystudzonego masła
3/4 łyżeczki soli
1,5 łyżki cukru brązowego
4 g drożdży suchych (1 łyżeczka) albo 8 g drożdży świeżych
1 jajko
2,5 szklanki mąki pszennej

do posmarowania bułek:
1 żółtko
1 łyżka mleka
sezam

Jeśli używamy drożdży suchych wszystkie składniki wyrabiamy razem i odstawiamy na 1 godzinę do wyrośnięcia. Pozniej formujemy bułki, spłaszczamy mocno na blaszce i pozostawiamy do wyrośnięcia pod ściereczką (przez ok. 50min). Smarujemy żółtkiem zmieszanym z mlekiem, posypujemy sezamem.

Gdy używamy drożdży świeżych trzeba najpierw zrobić rozczyn.

Pieczemy bułki ok. 15 min w 200 stopniach.


I czas na nadzienie bułek - inspiracja ze strony programu Master Chef

Hamburgery (ok. 6 sztuk)
500 g mięsa wołowego, najlepiej z odrobiną tłuszczu - nie może być za suche - najlepiej zmielić samemu, albo w sklepie poprosić o zmielenie wybranego kawałka mięsa
1 duży pomidor
2 cebule czerwone
kilka liści sałaty
kilka ogórków konserwowych
kilka kropel sosu Worcestershire
kilka plastrów żółtego sera
1 łyżka octu winnego
1 łyżka musztardy
2 łyżeczki cukru brązowego
ketchup
majonez
sól
świeżo zmielony pieprz
nieco natki pietruszki

I tak jedną cebulę kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na patelni i dodajemy do mięsa. Do mięsa dodajemy także jedną łyżkę musztardy i nieco sosu Worcestershire. Całość solimy i pieprzymy. Dodajemy odrobinę zimnej wody i mieszamy.

Drugą dużą czerwoną cebulę kroimy w pióra i podsmażamy na patelni z łyżką octu winnego i posypując dwoma łyżeczkami brązowego cukru.

Robimy sos z ketchupu: ketchup, do niego pokrojona natka pietruszki oraz pieprz.

Z mięsa formujemy burgery i smażymy na niewielkiej ilości oleju po ok. 4 minuty z każdej strony. Na ostatnią minutę przed końcem smażenia kładziemy na mięsie plasterek sera i czekamy, aż się roztopi.

Do ciepłej bułki (u nas ciepła, bo świeżo upieczona, a gdy używamy gotowych to podgrzejmy je chwile w piekarniku) "pakujemy" cebulę, burgera z serem, sos pomidorowy, pomidora, ogórka, majonez i sałatę.

Efekt: hamburgery miały być dla męża, a z wielką przyjemnością zjadłam je także ja. Domowy hamburger to rewelacja. Po prostu wyborne.



 Młodzież też się na kawałek załapała:




Smacznego!

A.



środa, 10 października 2012

Makaron z cukinią i tuńczykiem

Gdy pracuję w domu i dopada mnie obiadowy głód, najczęściej gotuję sobie coś na szybko. A jak na szybko, to zawsze warto zrobić coś z makaronem. Obiad przyrządza się tyle czasu, ile potrzebuje makaron, aby się ugotować. I plus jest taki, że mam od razu obiad na dwa dni:)

Danie nadaje się także dla dzieci. Jeśli robię je dla mojego syna, serwuję mu po prostu bez parmezanu, aby było lżejsze. Wszystkie inne składniki pozostają bez zmian. Jeśli lubię zjeść bardziej pikantnie, a dzieci tak pikantnie nie jedzą, odkładam część sosu przez doprawieniem i przeznaczam dla synka.

Dziś był u mnie:
makaron z cukinią i tuńczykiem
3/4 paczki makaronu (u mnie kokardki pełnoziarniste)
dwie średnie cukinie (im mniejsze, tym smaczniejsze)
dwa pomidory
puszka tuńczyka (u mnie w sosie własnym, ale może być i w oleju)
oliwki zielone (opcjonalnie)
jakiś ser do posypania, np. parmezan (opcjonalnie)
1-2 ząbki czosnku
papryka ostra
sól
pieprz
oliwa z oliwek/olej rzepakowy/inny

Najpierw zagotowuję wodę na makaron, solę, wrzucam makaron. Na oliwie z oliwek podsmażam czosnek. Kroję cukinię na pół wzdłuż (cukinii nie obieram, jedynie myję), a potem w plasterki. Czosnku nawet z ognia nie zdejmuję (choć chyba się powinno, aby czosnku nie spalić), dodaję do niego cukinię, świeżo zmielony pieprz, sól, paprykę ostrą. Podsmażam kilka minut, aż cukinie zmięknie. Dodaję odsączonego tuńczyka i pomidora pokrojonego w ósemki, czekam, aż całość się podgrzeje. Dodaję oliwki. 
Makaron odcedzam i wrzucam do garnka, w którym się gotował. Dodaję do makaronu całość cukiniowej mikstury z patelni, mieszam. Wykładam na talerz, posypuję serem. Gotowe.



A.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...