Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pijane śliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pijane śliwki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2012

Domowe - i do tego pijane - śliwki w czekoladzie

Tak jak pisałam wcześniej, śliwki z nalewki śliwkowej nie mogły się zmarnować. Dla mnie śliwki w czekoladzie to jeden z najlepszych smakołyków, jaki może być. A już śliwki własnej roboty, to deser wyborny:) Śliwki z nalewki nawet bez czekolady smakowały wspaniale, w końcu kilka tygodni marynowały się w alkoholu i cukrze. Śliwki potraktowane czekoladą smak mają fenomenalny, leżą w lodówce i są przydzielane i nam i gościom w niewielkim ilościach, co by na dłużej starczyły.

Pijane domowe śliwki w czekoladzie
śliwki bez pestek z nalewki śliwkowej
odpowiednia ilość gorzkiej czekolady: u nas ok. 4 x 100g
na każde 200 g czekolady jedna łyżeczka masła

Czekoladę razem z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej (czyli: garnek z wodą, a do niego wkładamy miseczkę/pojemnik, do którego wkładamy czekoladę i masło; wodę zagotowujemy i wówczas to co w misce ładnie się roztopi). Gdy czekolada trochę przestygnie i delikatnie zgęstnieje zanurzamy każdą śliwkę w czekoladzie i obsuszamy na kratce z piekarnika. Śliwki przechowujemy w lodówce.

Jeśli ktoś nie ma śliwek z nalewki, można je zastąpić śliwkami suszonymi, które trzeba krótko (ok. 5 min) zagotować w wodzie z dodatkiem dwóch łyżek cukru brązowego. Trzeba uważać, żeby śliwki się nie rozpadły. Później śliwki odsączyć i przełożyć do słoika i zalać wódką/rozcieńczonym spirytusem. Dać im ok dnia na wciągnięcie alkoholu. A pozniej postępować jak wyżej, czyli zanurzać w czekoladzie.





A.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...